Migracja hostingu nie powinna przypominać operacji wykonywanej po ciemku. Mimo to wiele osób zaczyna ją od podania danych dostępowych, a dopiero później sprawdza, gdzie jest domena, czy działa poczta i kiedy wykonano ostatnią kopię. Jeśli chcesz wiedzieć, jak przygotować stronę do migracji bez ryzyka utraty zamówień, wiadomości i pozycji wypracowanych przez lata, zacznij od uporządkowania tych spraw przed uruchomieniem przenosin.
Dobra wiadomość jest taka, że większość problemów da się przewidzieć. Zła - nawet darmowa migracja nie naprawi chaosu w dostępie do kont, nieaktualnych danych logowania ani źle skonfigurowanej domeny. Kilkadziesiąt minut przygotowań zwykle oszczędza kilka dni stresu.
Jak przygotować stronę do migracji krok po kroku
Najpierw ustal, co faktycznie ma zostać przeniesione. Strona internetowa to nie tylko pliki widoczne w menedżerze plików. W przypadku WordPressa lub sklepu internetowego dochodzi baza danych, skrzynki e-mail, przekierowania, certyfikat SSL, zadania cykliczne oraz ustawienia DNS. Pominięcie jednego z tych elementów może oznaczać, że witryna otworzy się poprawnie, ale formularz kontaktowy przestanie wysyłać wiadomości albo klienci nie zobaczą potwierdzeń zamówienia.
Zapisz też dane dostępowe do obecnego hostingu, panelu domeny oraz konta administracyjnego strony. Nie przekazuj haseł w przypadkowym pliku lub wiadomości wysłanej do kilku osób. Jeśli hasło jest stare, zmień je przed migracją, a po jej zakończeniu ustaw nowe. To prosty nawyk, który ogranicza ryzyko, zwłaszcza gdy witryną zajmował się wcześniej freelancer, agencja albo były pracownik.
Zrób własną kopię, nawet gdy hosting ma backupy
Backup po stronie hostingu jest bardzo przydatny, ale nie powinien być jedynym planem awaryjnym. Pobierz kopię plików strony i wykonaj eksport bazy danych. W WordPressie przyda się także lista aktywnych wtyczek oraz informacja o używanym motywie. Gdy po migracji pojawi się problem, własna kopia pozwala porównać stan przed i po przenosinach zamiast zgadywać, co zniknęło.
Sprawdź datę ostatniej kopii. Archiwum sprzed miesiąca nie zabezpiecza aktualnego sklepu, bloga ani strony z formularzami. W e-commerce najlepiej wykonać backup tuż przed rozpoczęciem migracji, a później zaplanować jeszcze synchronizację danych, które pojawiły się w trakcie przenosin. Dotyczy to przede wszystkim nowych zamówień, kont klientów i aktualizacji stanów magazynowych.
Nie zapomnij o plikach, które bywają poza głównym katalogiem strony: niestandardowych skryptach, katalogach z dokumentami do pobrania, plikach konfiguracyjnych czy kopiach poczty. Warto też zapisać aktualne wersje PHP i ważnych rozszerzeń. Starsza aplikacja może działać poprawnie tylko w określonym środowisku, więc automatyczna zmiana wersji PHP nie zawsze jest dobrym pomysłem.
Sprawdź domenę i DNS, zanim zmienisz hosting
Wiele osób myli transfer domeny ze zmianą hostingu. Nie musisz przenosić rejestracji domeny, aby przenieść stronę na nowy serwer. Możesz zostawić domenę u obecnego rejestratora i jedynie zmienić jej rekordy DNS albo serwery nazw. To często najbezpieczniejsza droga, szczególnie gdy domena jest opłacona na dłuższy okres lub obsługuje ważną pocztę firmową.
Ustal, gdzie zarządzasz strefą DNS. Czasem robi się to w panelu domeny, czasem w starym hostingu, a czasem w zewnętrznej usłudze. Bez tej wiedzy migracja może utknąć w momencie, gdy nowa strona jest gotowa, ale nikt nie ma dostępu do rekordów.
Przed zmianą DNS obniż wartość TTL, najlepiej dzień wcześniej. Dzięki temu informacja o nowym adresie serwera rozpropaguje się szybciej. Nie daje to gwarancji natychmiastowej zmiany wszędzie, ale wyraźnie zmniejsza okres, w którym część użytkowników może trafiać na starą wersję witryny.
Zrób zrzut lub eksport obecnej strefy DNS. Oprócz rekordu A dla strony mogą tam być rekordy MX dla poczty, TXT dla SPF i DKIM, rekordy weryfikacyjne usług Google czy Microsoft oraz subdomeny używane przez system rezerwacji, sklep lub panel klienta. Zmiana samych serwerów nazw bez odtworzenia tych wpisów potrafi odciąć firmę od poczty na kilka godzin. To nie jest detal techniczny - to realne zapytania od klientów, które nie docierają.
Poczta wymaga osobnego planu
Jeżeli firmowa poczta działa na obecnym hostingu, ustal liczbę skrzynek, ich pojemność oraz sposób dostępu pracowników. Migracja strony nie oznacza automatycznego przeniesienia wszystkich wiadomości zapisanych przez lata w skrzynkach IMAP. Sprawdź, czy zakres usługi obejmuje również pocztę, czy trzeba wykonać jej osobną migrację.
Przed zmianą rekordów MX wykonaj kopię najważniejszych wiadomości lokalnie, jeśli korzystasz z programu pocztowego. Przekaż użytkownikom informację o planowanym terminie prac i przygotuj nowe dane serwera poczty dopiero po ich potwierdzeniu. Nie zmieniaj konfiguracji w Outlooku lub telefonach na podstawie przypuszczeń. Najpierw przetestuj jedną skrzynkę.
Pamiętaj także o formularzach na stronie. Po migracji wyślij testową wiadomość przez formularz kontaktowy i sprawdź, czy dociera na właściwy adres, nie trafia do spamu oraz ma poprawny adres nadawcy. To częsty punkt awarii po zmianie hostingu, zwłaszcza gdy wcześniej strona korzystała z niestandardowego SMTP.
Przygotuj stronę do testów na nowym serwerze
Profesjonalna migracja nie polega na przełączeniu domeny i liczeniu, że wszystko będzie dobrze. Najpierw strona powinna zostać uruchomiona w środowisku testowym lub sprawdzona pod tymczasowym adresem. Wtedy można ocenić, czy pliki, baza danych i konfiguracja aplikacji działają razem poprawnie.
Przejdź najważniejsze ścieżki użytkownika. Otwórz stronę główną, podstrony usług, wpisy blogowe i wersję mobilną. Wyślij formularz, zaloguj się do panelu, dodaj produkt do koszyka, przejdź przez płatność testową i sprawdź generowanie dokumentów, jeśli prowadzisz sklep. W przypadku stron firmowych przetestuj też mapy, galerie, system rezerwacji i integracje z mediami społecznościowymi.
Szczególną uwagę zwróć na adresy URL. Po migracji zdarzają się błędy 404 wynikające z braku reguł przekierowań, nieprawidłowego pliku.htaccess albo innej konfiguracji serwera. Strona może wyglądać dobrze na stronie głównej, a jednocześnie tracić ruch, bo wejścia z Google prowadzą do błędów. Sprawdź losowo kilka starszych artykułów i najważniejsze adresy sprzedażowe.
Jeśli używasz cache, CDN albo wtyczki optymalizacyjnej, wyczyść pamięć podręczną po przełączeniu. Stare wersje plików CSS i JavaScript potrafią powodować dziwne błędy widoczne tylko dla części odbiorców. Nie wyłączaj jednak wszystkich zabezpieczeń na stałe tylko dlatego, że test jest łatwiejszy. Lepiej wyłączać je chwilowo i świadomie, a potem przywrócić.
Ustal moment przełączenia, nie rób go przypadkiem
Termin migracji zależy od typu strony. Dla bloga lub prostej wizytówki zwykle wystarczy pora o mniejszym ruchu. Sklep internetowy, system rezerwacji czy portal z aktywnymi użytkownikami wymagają większej ostrożności. W takich przypadkach warto ograniczyć publikowanie zmian na czas końcowej synchronizacji albo wybrać godzinę, gdy liczba transakcji jest najniższa.
Nie kasuj starego hostingu zaraz po zmianie DNS. Zachowaj go przez kilka dni jako punkt odniesienia i zabezpieczenie awaryjne. W tym czasie monitoruj stronę, skrzynki pocztowe, formularze oraz zamówienia. Gdy wszystko działa stabilnie, dopiero wtedy możesz zamknąć poprzednią usługę.
To także dobry moment, aby sprawdzić warunki rozliczeń. Hosting reklamowany niską ceną na start może przy odnowieniu kosztować kilka razy więcej, a automatyczne odnowienie bywa ustawione tak, że klient dowiaduje się o tym po pobraniu płatności. Migracja jest okazją, by wybrać usługę z jasną ceną na kolejny rok, bez kwartalnych pułapek i bez przymusu trzymania karty w systemie.
W IQHost.pl darmowa migracja jest realizowana w 24-48 godzin, ale jej sprawny przebieg nadal zależy od tego, czy właściciel strony ma uporządkowane dostępy i wie, co powinno zostać przeniesione. Technologia przyspiesza pracę, lecz nie zastępuje decyzji po stronie właściciela witryny.
Co sprawdzić po migracji
Po przełączeniu domeny nie kończ pracy na komunikacie, że strona się otwiera. Przez pierwsze dni obserwuj działanie kluczowych elementów. Pomocna będzie krótka lista kontrolna:
- czy domena otwiera właściwą stronę z www i bez www;
- czy certyfikat SSL działa na wszystkich podstronach;
- czy poczta wysyła i odbiera wiadomości;
- czy formularze, płatności i integracje przekazują dane;
- czy kopie zapasowe wykonują się na nowym koncie;
- czy Google Analytics, Search Console i narzędzia reklamowe nadal rejestrują ruch.
Jeśli zauważysz problem, zapisz dokładny komunikat błędu, adres podstrony i godzinę wystąpienia. To znacznie skraca kontakt z pomocą techniczną. Zdanie „strona nie działa” niewiele mówi, natomiast informacja o błędzie 500 po wejściu do koszyka pozwala szybciej znaleźć przyczynę.
Najlepiej traktować migrację jak kontrolowaną zmianę dostawcy prądu dla firmy: przygotuj zapas, sprawdź instalację i przełącz usługę wtedy, gdy masz nad nią kontrolę. Dzięki temu nowy hosting będzie zmianą na lepsze, a nie kolejnym źródłem niepotrzebnych niespodzianek.